płacz

od dłuższego czasu chodzę z płaczem na końcu nosa 
niby się uśmiecham ale płacz czai się zaraz za tym uśmiechem 
niby nic się nie dzieje takiego żebym miała powód do płaczu 
nadmienię że nie mam psm bo od 5 lat nie posiadam odwiedzin 
zatem nie wiem co jest 
nie doszukuję się smutków , nikt mnie nie krzywdzi 
po prostu chce mi się ryczeć 

ten nostalgiczny nastrój sprawił że zrobiłam najsłodsze ciasto świata
3bit
co gorsze , ja je pożerałam 
nic to nie dało 
nie pomogły też sorbety 
płacz cały czas czaił się za zakrętem 

dziś na domiar złego cały czas wspominałam sobie Ewę 
tą która w maju umarła 

po południu musiałam jechac do roletowni 
dać przesyłkę kurierowi 
wracając spadł mi łańcuch w Heli 
i to był zapalnik 
rozryczałam się tak że nie mogłam się uspokoić 
normalnie jakby nie wiadomo co się stało 
na szczęście lub nieszczęście nikt nie jechał rowerem 
ale ci z aut na pewno widzieli że stoję nad rowerem i ryczę 
w sumie chuje ze znieczulicą 
nikt się nie zatrzymał 
z drugiej jednak strony dobrze że się nie zatrzymali 
bo czasem jeszcze bym opierdoliła :D

ale płacz mnie oczyścił 
teraz chciałabym żeby mnie ktoś przytulił 
i powiedział nie smarkaj głupia ludzie mają poważne problemy 

no niby wszystko wiem nie 
a jednak potrzeba jest usłyszenia 

 a Paskud zrobił znowu niespodziankę 
mówię nie rób niespodzianek bo ci kurwa nie wychodzą 
potem napiszę co wymyślił 

imbirella 31.08.2017, 12:51

to ja Cię przytulam, też pomiędzy moimi łzami :)

ja-wciaz-ta-sama 30.08.2017, 21:23

ja też bardzo rzadko płaczę , w kluczowych momentach nic głaz , potem w poduchę idą krokodyle łzy , ale czasem jest własnie tak że głupota jest zapalnikiem , wtedy wyję jak krowa :D

demirja 30.08.2017, 08:48

czasem dobrze się jest wyryczeć :) pomyśl - po prostu wypłukałaś sobie kanaliki łzowe. :)

Przytulam wirtualnie, choć pewnie to nieco za mało.

stardust 29.08.2017, 23:24

Bardzo rzadko placze, jesli juz to ze wzruszenia, a jak mnie wtedy ktos przytuli to juz jade rykiem na calosc:))
Nigdy nie placze jak jest mi zle, wtedy sie raczej wkurwiam i dzialam. Plakac moge potem, jak juz minie wkurw i sa efekty dzialania.
A Ty Zmorko moze odwiedzin juz nie masz, ale mozesz byc ciagle bardzo emocjonalna, w koncu to jeden z calkiem znanych objawow... no kuzwa menopauzy:) To wcale nie jest takie straszne slowo:))

ex-ruda 29.08.2017, 22:40

Kotka masz, kotkowi wszystko powiedz na uszko...
Będzie dobrze :)

mamaKlary 29.08.2017, 21:22

Przytulam! Jakbym była bliżej, to bym Cię tak przytuliła, żeby Ci się płakać odechciało:)
Też jestem beksa i często płaczę niby bez powodu!

dora 29.08.2017, 21:00

Mnie płacz nie oczyszcza.Ale jakby ktoś przytulił to ryczałabym bardziej,a tak zbieram dupe w troki, bo trzeba.

Po za tym kazdy ma takie problemy jakie ma, co nam po cudzich,zadna pociecha to jest.
Trzymaj się Sylwia i nie płakaj,przytuk sie do kotecka.